Agata Skrzypczyk: Zielony sądzie!

Trybunały środowiskowe działają już w ponad 40 krajach

Można powiedzieć, że od zawsze działania człowieka miały pozytywny, neutralny lub negatywny wpływ na środowisko naturalne. Nierzadko charakter pośredni, w związku z czym niełatwo wskazać podmioty odpowiedzialne za powstałą szkodę. Od jakiegoś czasu coraz większe uznanie jednak na całym świecie zyskuje instytucja sądów środowiskowych.

Spór o odpowiedzialność  
Jednostki te są wyspecjalizowane i przeszkolone właśnie do tego, by móc na drodze prawnej prześledzić i wskazać podmioty odpowiedzialne za szkodę wyrządzaną środowisku naturalnemu. Pozytywne przykłady działalności takich sądów płyną z całego świata. Dlaczego takie jednostki są potrzebne?

Jak ocenić szkodę wynikającą z degradacji środowiska, jeśli jej skutki nie będą widoczne od razu? Co, jeśli skutkiem niewłaściwych działań będzie pośredni wpływ na szersze grono odbiorców, niezależnie od ich woli? Teoretycznie prawo nie zostało złamane, jednak znacznej degradacji ulegnie krajobraz naturalny w naszym otoczeniu, jakość wody lub powietrza. Czy takie działania również powinny być poddawane prawnej odpowiedzialności, a jeśli tak – to kto powinien o tym decydować?

Wyobraźmy sobie, że za jakiś czas jeden z koncernów paliwowych przeszukujących złoża gazu łupkowego w Polsce decyduje się rozpocząć wydobycie tego paliwa. Jednym z koniecznych procesów technologicznych, by pozyskać gaz ziemny z łupków (skał o niewielkiej przepuszczalności), jest tak zwane szczelinowanie hydrauliczne. Podczas niego płyn szczelinujący, czyli mieszanka wody z dodatkami chemicznymi i piaskiem, wpompowywana zostaje do odwiertu pod wysokim ciśnieniem w celu powiększenia szczelin w składach. Proces ten, wykorzystywany na szeroką skalę w złożach w Stanach Zjednoczonych, może przyczyniać się do przedostania się chemikaliów z płynu do wód gruntowych, a co za tym idzie – do wody, którą pijemy. Z pewnością w przypadku wszelkich wątpliwości w tej sprawie bardzo pomocne byłoby zwrócenie się do arbitrażu środowiskowego w Polsce. Nie chcę tymi słowami straszyć czy snuć katastroficznych wizji, jednak warto sobie uświadomić zawczasu, jakie ryzyko i wyzwania przed nami stoją (to przykład tylko jednego z nich) i zastanowić się, jak możemy się do nich przygotować.

Obywatele w obronie wody
Wykorzystywanie prawnych metod do nałożenia odpowiedzialności na podmioty zanieczyszczające środowisko może wydawać się normalnych narzędziem krajów demokratycznych, jednak w wielu krajach łapówki oraz polityczne koneksje są silniejsze niż prawo obywateli do współdecydowania. Salwador postanowił oddać pałeczkę obywatelom, tworząc w 2014 r. sieć trzech regionalnych trybunałów specjalizujących się w sprawach środowiskowych.

Mieszkańcy miasta Sonsonate, położonego w tym środkowoamerykańskim kraju, zorientowali się, że system odprowadzania ścieków z budowy nowego centrum handlowego grozi skażeniem wody pitnej. Aktywiści oraz działacze społeczni szybko zorganizowali grupę mieszkańców i złożyli wspólny pozew do sądu wyspecjalizowanego w sprawach środowiskowych. W odpowiedzi minister środowiska oraz zasobów naturalnych kraju, Lina Pohl, zarządziła inspekcję wody w Sonsonate, a w momencie gdy znalazła pierwsze oznaki skażenia – zarządziła zawieszenie budowy.

Coraz większa liczba powstających trybunałów środowiskowych wynika ze wzrostu świadomości praw człowieka oraz ich integracji ze środowiskiem naturalnym.

Szybszy i tańszy proces
Coraz większa liczba powstających trybunałów środowiskowych wynika ze wzrostu świadomości praw człowieka oraz ich integracji ze środowiskiem naturalnym. Umowy międzynarodowe, takie jak Paryskie Porozumienie dotyczące zmian klimatycznych, poczyniły istotne postępy w rozpoznawaniu powagi problemów związanych ze zmianą klimatu. Jednak niewiążący charakter tych umów oznacza, że ​​to właśnie do sądów krajowych należy prawne egzekwowanie składanych obietnic.

Wyspecjalizowane jednostki wymiaru sprawiedliwości działają już na wszystkich kontynentach, z wyjątkiem Antarktydy, a każde z nich dysponuje wieloma narzędziami prawnymi. Cel tych trybunałów jest w każdym przypadku taki sam – decydowanie o sprawach środowiskowych szybciej i taniej, niż miałoby to miejsce w przypadku przechodzenia spraw przez tradycyjny system sądowy zajmujący się szeregiem innych tematów. Jak logika nakazuje – specjalizacja powinna być odpowiednią drogą do osiągnięcia tego celu.

Ponad 40 krajów na całym świecie posiada systemy sądownicze wyspecjalizowane w rozstrzyganiu spraw środowiskowych. Źródło: Ensia.

Wielostronny sąd w Australii
Przykładem sprawnie działających wyspecjalizowanych trybunałów jest Australia. W stanie Nowej Południowej Walii Sąd do spraw Ziemi i Środowiska funkcjonuje już od 1980 r. Z sukcesem rozstrzyga w sprawach związanych ze zrównoważonym rozwojem, zapobieganiem skutkom zmiany klimatu oraz ochroną parków narodowych. Z racji tego, że sąd ten operuje już prawie 40 lat, australijski system prawny miał czas, żeby nauczyć się tej specjalizacji oraz odnaleźć metody, gwarantujące skuteczne osiągnięcie porozumienia.

Jedną z innowacji wypracowanych tam z czasem jest system nazwany multi-door courthouse (wielostronny sąd), w którym konflikt rozwiązywany jest na forum przy udziale wszystkich zaangażowanych stron tak, by wspólnie wypracować rozwiązanie, które niekoniecznie będzie narzucone przez sędziego.

Wsparcie dla bezstronności
Sądy środowiskowe nadal są dalekie od doskonałości i z pewności potrzeba jeszcze sporo czasu, aby dopracować ten system. Istnieje ryzyko stronniczości ekspertów zaangażowanych w rozprawy oraz tego, że koszty procesu mogą okazywać się zbyt wysokie. Niektóre sprawy są zawieszane bez rozwiązana, a w siedmiu krajach, w tym na Bahamach, w Holandii i Afryce Południowej, sądy środowiskowe zostały rozwiązane z powodu braku funduszy, zmiany przywództwa politycznego lub nacisków ze strony różnych grup lobbingowych.

Ekologiczne trybunały nadal nie zapewniają idealnego i uniwersalnego rozwiązania, ale w wielu przypadkach faktycznie okazały się skuteczne. W przypadku Australii, kluczem do sukcesu niewątpliwie okazało się stałe finansowanie, duże wsparcie polityczne, silne przywództwo oraz zaufanie społeczne. W krajach podobnych do Salwadoru, gdzie zaufanie w stosunku do wymiaru sprawiedliwości jest mniejsze, proces ten z pewnością będzie trudniejszy. Niewątpliwie jednak w obliczu coraz bardziej pogłębiających się efektów zmiany klimatu, warto inwestować w tę dyplomatyczną i proobywatelską formę rozwiązywania sporów, zapewniającą, że w obliczu kryzysu wspólnie usiądziemy przy stole i zadbamy o nasze środowisko naturalne.