📻 AFERA FB: Czy grozi nam totalitaryzm kapitalistyczny?

Piotr Sokołowski: Cenię sobie moją prywatność, a Ty?

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego artykułu. Czyta Danuta Stachyra


Prawo do prywatności i tajemnicy korespondencji jest podstawowym prawem obywatelskim w demokratycznym społeczeństwie. Dzisiaj nie nastają na nie – jak kiedyś – rządy, lecz wielkie korporacje.


Facebook sprzedaje naszą prywatność

Rok 2018 nie był dobry dla Facebooka. W drugiej połowie akcje spadły aż o 40 proc., co można nazwać nie lada krachem, ale jak rzadko kiedy można stwierdzić, że Facebook sobie na to zasłużył. Jednak to pod koniec roku Rubikon został przekroczony.

Przy aferach typu Cambridge Analytica, czy innych dotyczących propagowania fake newsów lub wycieku danych, osoba bardzo tego chcąca mogła sobie tłumaczyć, że to wynik zaniedbania, nie złej woli. Wyobrażając sobie, że trudno zapanować nad miliardami postów, informacji czy komentarzy oraz, że wyłowienie wszystkich trolli z ponad dwóch miliardów kont jest niemożliwe.

Jednak pod koniec grudnia The New York Times ogłosił, że

Facebook całkowicie świadomie sprzedawał niektórym swoim partnerom… dostęp do naszych prywatnych wiadomości.

Nie chodzi oczywiście o newsy, ale nasze indywidualne rozmowy Na prywatnych czatach!!! Te, z – od jakiegoś czasu – oSobnym bRandem messenger

Została naruszona nie lada świętość, jaką jest nasza prywatność.

Można było już wcześniej zżymać się, że Facebook handluje informacją o naszej publicznej aktywności na prawo i lewo, ale nikomu przez myśl nie przeszło, że ktoś ma dostęp do naszej korespondencji prywatnej. To pokazuje jak bardzo serwis ma gdzieś podstawowe normy naszej cywilizacji, gdzie inwigilacja zwykłych obywateli uchodzi za rzecz charakterystyczną dla totalitaryzmów, a nie krajów demokratycznych.

Nie inwigilują nas rządy, które chcą poznać nasze poglądy, lecz wielkie korporacje.

Bez żadnych skrupułów zostaliśmy wystawieni na żer przez firmę, którą można by nazwać jedną z najbardziej wpływowych na świecie. Czy to nie jest zaczątek jakiegoś kapitalistycznego totalitaryzmu rodem z najbardziej radykalnych, lewackich koszmarów?

Nie łudźmy się. Być może lepiej, że to firmy wiedzą o nas wszystko, a nie autorytarne rządy. Ale wielkie korporacje naszymi przyjaciółmi zdecydowanie nie są. Chcą z nas wycisnąć jak najwięcej. Przecież według ich etyki firma jest po to, żeby zarabiać i jak widać nie mają zamiaru cofnąć się przed niczym. Z resztą

skąd pewność, że Facebook w przyszłości nie sprzeda takiego dostępu autorytarnym władzom i że ktoś za rozmowy w messengerze nie trafi do więzienia?

Jak widać Facebook oporami moralnymi raczej się nie kieruje, lecz zyskiem. Albo co gorsza niemoralne jest dla niego obniżanie tego zysku w myśl jakichś zasad. Szczególnie, że wielkie korporacje raczej nie słyną z nieugiętej demokratycznej postawy w Chinach czy innych tego typu krajach. Są gotowe na bardzo daleko idące kompromisy, tak jak Google, które cenzuruje Chińczykom wyniki wyszukiwania.

Kartoteka na FB (nie na UB)

Dzisiaj jest tak, że nikt osobiście nami się nie zajmuje. Firmę interesują dane zbiorcze, a reklamy dobiera dla nas algorytm. Jednak wkrótce może się to zmienić. Czy nie jest to wizja jak z sennego koszmaru Marksa, że wielkie firmy będą o nas wiedziały dosłownie wszystko? Nie będziemy mieli kartoteki na UB, w której będzie zapisane z kim się spotykamy, co robimy oraz co myślimy. To dla nas jakiś koszmar z przeszłości. Ale zapominamy, że mamy taką kartotekę w Google czy na Facebooku i dostęp do tej kartoteki ma – jak widać – każdy, kto zapłaci.

Ktoś powie, że totalitarne rządy wykorzystują taką wiedzę przeciwko obywatelom, a firmy jedynie po to, żeby nam coś sprzedać. Ale w jaki sposób to robią? Poprzez manipulowanie nami na podstawie profilu psychologicznego opracowanego przez algorytm. Skąd pewność, że nie zrobią czegoś, co realnie nam zagraża, a jest korzystne dla nich? Dla mnie już sam fakt posiadania przez partnerów Facebooka mojej kartoteki brzmi jak z jakiegoś futurystycznego thrillera…

Na ile cenisz sobie własną prywatność?

Jeżeli ktoś nie widzi nic złego w tym, że firma wszystko o nim wie i twierdzi, że skutkuje to tym, że po prostu zna go i lepiej dostosowuje do takiej osoby swoje produkty; jeżeli ufa, że korporacje o niczym innym nie myślą, tylko żeby mu dogodzić, to proponuję udać się na pierwsze lepsze szkolenie sprzedażowe czy marketingowe. Wtedy jednoznacznie przekona się, że dobro klienta niekoniecznie stoi w tych działaniach na pierwszym miejscu.

Osobiście cenię sobie swoją prywatność a nie lubię jak mi ktoś robi pranie mózgu, bazując na moich słabościach. Jak już pisałem nie chcę mieć nigdzie kartoteki, bo nigdy nie wiadomo, w jakim celu ktoś ją wykorzysta. Prawo do prywatności i tajemnicy korespondencji jest podstawowym prawem obywatelskim w demokratycznych społeczeństwach. Dzisiaj nie nastają na nie jak kiedyś rządy, lecz wielkie korporacje.

I tutaj nasuwa się podstawowe pytanie. Gdzie są rządy, które tak gorąco stoją na straży swobód obywatelskich? Ich brak działania świadczy, że w niektórych obszarach korporacje stoją nie tylko ponad zwykłym prawem, ale też ponad wszelkimi wartościami, na jakich oparta jest nasza cywilizacja. Być może teraz nie brzmi to tak strasznie, ale co by powiedział jeden z drugim obrońca niekontrolowanego kapitalizmu, gdy jak w pewnym filmie, skanowana będzie jego tęczówka i na tej podstawie będzie on widział takie a nie inne reklamy, dostosowane np. do stanu jego zdrowia? Czy nie brzmi to strasznie?

Co rusz, od wieków, pojawiają się też głosy, że kontroli i inwigilacji boi się tylko ten, kto ma coś do ukrycia, a uczciwy człowiek bać się nie musi. To już można nazwać jedynie bardzo zaawansowanym zlasowaniem mózgu u osoby, która podporządkowała się systemowi tak, że nie szanuje sama siebie. Prywatność i zakaz inwigilacji są wartościami samymi w sobie, nie chodzi o to, czy naruszenie tych zasad jest dokonywane w słusznej czy niesłusznej wierze. Zawsze jest czymś złym.

Czy chciałbyś, żeby sąsiedzi oglądali, co robisz z żoną czy z dziewczyną w łóżku? Przecież nie robisz nic złego, nie masz się więc czego wstydzić. Podobnie będąc w toalecie, nie popełniasz żadnego przestępstwa, jednak jakimś cudem niekoniecznie chcesz, aby w owej toalecie była kamera…

Totalitaryzm kapitalistyczny

Totalitaryzm nie polega na tym, że władza jest zła, że nie ma racji. Może mieć najbardziej chwalebne wartości na ustach. System taki polega na samym fakcie kontroli prywatności i narzucaniu pewnych postaw i poglądów, a nie na tym, że owe postawy i poglądy są niesłuszne.

Tak długo walczyliśmy z totalitaryzmem komunistycznym czy faszystowskim, a tu okazuje się, że na horyzoncie mamy pierwsze jaskółki totalitaryzmu kapitalistycznego.

Może zatem warto w imię wolności zacząć kontrolować korporacje, a nie obywateli?

Inni mędrkowie rzekną też, że jeżeli Facebook mi nie pasuje to mogę z niego zrezygnować. Aż żal komentować, bo to tak, jakby ktoś mówił, że jeżeli nie pasuje mi pedofilia, to nie chodź do kościoła; a jeżeli nie podoba mi się rząd, to wyjedź z kraju. Facebook jest prywatną własnością, ale działa na terenie państw, gdzie obowiązują jakieś wartości i jakieś prawo. Jest to prywatna firma, która w pewnym zakresie może ustalać wewnętrzny regulamin, ale nie jest to prywatne państwo, które może dowolnie ustalać prawo. Słowem nie może go łamać.



REO POLECA

OBSERWACJE: Kiedy jesteśmy więcej warci? Jeszcze gdy żyjemy, czy już kiedy martwi?