A JAKIE JAJKA TY KUPISZ? Zagadka zakupów wielkanocnych

Sprawdzając oznaczenie na opakowaniu, możesz ulżyć w cierpieniu.

Święta tuż za rogiem, koszyki niedługo wypełnione bedą po brzegi. W nich jest oczywiście i jajko, często nie jedno, a jak jajko to i kura. Jej niestety nie udzielił się świąteczny nastrój. Czemu? Wyjaśniam poniżej z pomocą fundacji Compassion in World Farming Polska.

Klatki, dużo klatek
144 jajka – tyle statystyczny Polak zjada ich rocznie, przynajmniej według danych z 2015 roku. Spożycie na przestrzeni ostatniej dekady spadło, ale nie wpłynęło to negatywnie na branżę, w której produkcja na jedną kurę utrzymuje się od kilku lat na podobnie wysokim poziomie. Popyt na jaja w przemyśle spożywczym rośnie wraz z poprawą domowego budżetu polskich rodzin. Aby temu sprostać, hodowcy poświęcają wiele… z dobrostanu zwierząt.

Na jedną kurę przypada średnio 219 zniesionych jaj rocznie. Wychodzi na to, że w porywach trzy kilogramowa kura co drugi dzień składa jedno – niemałych rozmiarów, bo 65-gramowe – jajko. To 2% jej masy, nie pozostaje więc to bez wpływu na zdrowie tak kruchego stworzenia. Jak udało się uzyskać tak wysoką wydajność? Klatki, dużo klatek. Hodowla przemysłowa to podstawa polskiej produkcji jajek. 90% kur nigdy nie widziało ziemi, trawy, nieba, a jedynie kraty oraz blaszane ściany ogromnego kurnika.

Pozorna poprawa
Hodowcy w tym miejscu powiedzą — stop — wprowadziliśmy przecież lepsze klatki. Mają rację. W 2012 roku w Unii Europejskiej, w tym i Polsce, przyjęto zakaz stosowania klatek tzw. bateryjnych. Na jedną kurę przypadała w nich powierzchnia rozmiarami porównywalna do kartki A4. Od tego czasu przetrzymuje się je wyłącznie w klatkach wzbogaconych, które od tych najgorszych są większe o aż… pocztówkę, czyli o bardzo niewiele. Klatka to dalej klatka. Kura nie może w niej rozpostrzeć skrzydeł, szukać pożywienia w ziemi czy zażywać kąpieli w piasku.

90% kur nigdy nie widziało ziemi, trawy, nieba, a jedynie kraty oraz blaszane ściany ogromnego kurnika.

26 marca fundacja Compassion in World Farming Polska, której celem jest rozwój rolnictwa uwzględniający dobrostan zwierząt oraz ochronę środowiska, przeprowadziła w Warszawie akcję uwalniania zamkniętej kury, podczas której aktywiści zbierali podpisy pod petycją do ministra rolnictwa. Apelują w niej o całkowite wycofanie klatek z hodowli. Nie będzie lepszego okresu na dokonanie zmian w ustawach niż teraz, gdy społeczeństwo jest pozytywnie nastawione wobec dobrych zmian dla zwierząt.

A jakie jajka ty kupisz?
Wspólnie z CIWF Polska spróbujemy pomóc Ci w podjęciu tej decyzji. Zamieszczamy poniżej mały konsumencki poradnik, dzięki któremu jaja jakie kupimy będą tymi od szczęśliwych kur.

Każde jajko musi być oznaczone pieczątką, która określa m.in. metodę produkcji. Nie dajmy się nabrać na popularne hasła marketingowe umieszczane na opakowania, typu: świeże jaja, wiejskie czy prosto z farmy. Nie wykluczają one niestety najgorszych metod hodowli kur. Zawsze sprawdzajmy kod na pudełku albo stemple na skorupkach. Jeśli pierwsza cyfra oznaczenia to 0 – kupujemy jajka z hodowli ekologicznych, 1 – od kur z wolnego wybiegu, 2 – ściółkowe i 3 – klatkowe.

Klatka to zawsze klatka. Kura nie może w niej rozpostrzeć skrzydeł, szukać pożywienia w ziemi czy zażywać kąpieli w piasku.

Co każda z tych cyferek oznacza dla kur
W hodowli ekologicznej i z wolnego wybiegu (0 i 1) zwierzęta mają dostęp do wybiegu na świeżym powietrzu oraz mogą wyrażać swoje naturalne zachowania. W hodowli ściółkowej (2) chów odbywa się w zamkniętym budynku, a choć kury mogą wyrażać tam swoje naturalne zachowania, to duży ścisk wiąże się z pewnymi skutkami ubocznymi. W hodowli klatkowej (3) kura ma ograniczoną przestrzeń życiową, gdzie na jedną z nich przypada nieco więcej niż rozmiar kartki A4, a o spełnianiu swoich naturalnych potrzeb nie ma mowy.

Czytajmy nie tylko oznaczenia na jajkach, ale też te na gotowych produktach. Niestety wiele z nich, jak ciastka, desery czy makarony ma w składzie tzw. trójki. Jeśli na etykiecie nie ma żadnej informacji na temat pochodzenia jajek, prawdopodobnie są one z chowu klatkowego. Na szczęście coraz więcej firm podejmuje decyzje o rezygnacji z 3 i wykorzystaniu w swoich produktach co najwyżej 2. Ferrero, znany z mlecznych kanapek Kinder, korzysta wyłącznie z jaj wolno wybiegowych, podobnie jak Frosta. Sprawdzając oznaczenia na opakowaniach, mamy pewność, że to, co kupujemy, nie przyczynia się do cierpienia zwierząt.

Nasze konsumenckie wybory mają znaczenie. Decyzja o zakupie jajek z konkretnego rodzaju chowu to jednocześnie decyzja o życiu, jakie będą miały kury, które je zniosą. Czy będzie to w takim razie życie w ciasnej klatce, której nie życzylibyśmy nawet największemu wrogowi, czy może jednak na wolnym wybiegu?


Źródło: Materiały prasowe CIWF Polskastat.gov.plwww.schweitzer.pl