A. Czerwiński: perspektywa wprowadzenia rynku mocy w ciągu roku realna

Minister Skarbu Państwa Andrzej Czerwiński opowiada się za wprowadzeniem w Polsce mechanizmów rynku mocy; jego zdaniem wprowadzenie elementów takiego rozwiązania w energetyce jest realne w ciągu najbliższego roku, wymaga to jednak dyskusji zainteresowanych środowisk.

Funkcjonujący obok rynku energii rynek mocy to mechanizm polegający na wynagradzaniu wytwórców nie za wytworzoną i sprzedaną energię, ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy, czyli np. utrzymywanie określonych bloków energetycznych w gotowości. W różnych krajach stosowane są rozmaite warianty tego systemu, który ma gwarantować stabilność dostaw energii.

– Część mechanizmu zabezpieczającego stabilność energetyki musi być wprowadzona niezwłocznie. Letni kryzys z dostawą mocy na nasz rynek udowodnił, że tego nie można zostawić samemu sobie – powiedział w środę PAP minister, uczestniczący wcześniej w Krynicy-Zdroju w dyskusji na temat mechanizmów rynkowych w polskiej energetyce.

Podczas jednego z paneli trwającego w Krynicy Forum Ekonomicznego minister potwierdził, że jest zwolennikiem rynku mocy, przyznając przy tym, że bronią się przed tym niektórzy uczestnicy rynku energii. W rozmowie z PAP dodał, że byłoby dobrze, aby projekt stosownych rozwiązań, do dalszej dyskusji, przygotowały wspólnie Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) i Urząd Regulacji Energetyki (URE).

– Najlepiej gdyby zrobiły to (przygotowały projekt – PAP) URE wspólnie z PSE, jako gwarantem bezpieczeństwa energetycznego kraju; wtedy łatwiej byłoby dyskutować; inicjatywa rządowa czy poselska jest skuteczna, ale wymaga wiele czasu, dialogu, konsultacji; jest łatwiej, jeśli jest gotowy projekt z jakiegoś środowiska – powiedział Czerwiński.

Minister przypomniał, że w Polsce mamy obecnie – jak mówił – „namiastkę” rozwiązań rynku mocy, np. w postaci bloków w rezerwie, „zamówionych” w elektrowniach przez PSE. Ocenił jednak, że nie wystarczy to do zachowania pełnej stabilności energetycznej.

– Namiastkę mamy; funkcjonuje u nas rynek różnicowy, bilansujący. Ale jeśli pojawi się zapotrzebowanie na moc, jeśli stare moce wytwórcze zostaną wygaszone ze względu na niekonkurencyjność, małą sprawność itd., to będzie potrzeba inwestycji wieloletnich – a w rezerwie tego, co będzie inwestowane, musi być pewien procent stabilizujący szczyty energetyczne – powiedział Czerwiński.

W sierpniu konieczne było wprowadzenie ograniczeń w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej dla odbiorców o mocy umownej powyżej 300 kW (fabryki, huty, duże energochłonne zakłady przemysłowe). Ich przyczyną były wysokie temperatury powietrza i niskie stany wód w zbiornikach wodnych. Obniżony poziom wody uniemożliwiał skuteczne chłodzenie niektórych bloków energetycznych.

Minister skarbu ocenił, że gdyby w Polsce dobrze działały mechanizmy rynku mocy, zapewne uchroniłyby system energetyczny przed taką sytuacją. – Aczkolwiek to nie jest jedyna recepta lecząca tę zapaść. Można to było na różny sposób załatwiać, ale żeby nie być w sytuacji nieoczekiwanej i żeby to nie była niespodzianka, trzeba do takich sytuacji dobrze się przygotować – wskazał minister.

Jego zdaniem jednym z rozwiązań jest np. odpowiednie zarządzanie popytem, jednak – jak podkreślił – „potrzeba też pewnych działań operatora (…) trzeba mieć w rezerwie moc, która na wszelki wypadek będzie uruchomiona” – powiedział.

PAP
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here