📻 ANNA GOLAN, seksuolożka: Wybiła okrągła rocznica pięciu tysięcy lat współczesnego seksu

Czy internet coś zmienił?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Danuta Stachyra.

 


 

Tycjan – Bachanalia Andrian


Rewolucja seksualna powszechnie kojarzy się z ruchami hippisowskimi z lat 60. XX wieku. Jednak o wiele bardziej brzemienna w skutki zmiana nastąpiła znacznie wcześniej. Mało kto zdaje sobie sprawę, że normy obyczajowe dotyczące seksualności człowieka zawdzięczamy w dużej mierze judaizmowi, jednej z najstarszych religii monoteistycznych.

Obowiązki małżeńskie

Dopiero pod wpływem judaizmu jako niewłaściwe zaczęto postrzegać stosunki homoseksualne oraz kazirodcze. Podobnie jak penetrację pochwy w trakcie menstruacji – choć nie ma żadnych przeciwwskazań medycznych, to wiele osób do dzisiaj uważa to za coś, czego nie powinno się robić.

VHSex

Jednak najbardziej rewolucyjną zmianą, którą wprowadził właśnie judaizm było to, że życie seksualne powinno się odbywać w ramach związku monogamicznego. Stąd określenie obowiązki małżeńskie. Chociaż obecnie kojarzą się one głównie z zobowiązaniem kobiety do uprawiania seksu, nawet jeśli nie miałaby na to ochoty. W judaizmie zaspokojenie seksualne kobiety było jednym z obowiązków męża, podobnie jak utrzymanie rodziny, zaś żona miała prawo domagać się od niego wypełniania tych obowiązków.

Chrześcijaństwo przejęło większość z tych reguł, z tym że jednak w judaizmie większy akcent padał na radosne i jak najczęstsze uprawianie seksu małżeńskiego. Ważność tej sfery wyrażała się nawet w ograniczeniu dostępu do niektórych funkcji mężczyźnie, pozostającemu w stanie wolnym. Judaizm nie uznawał też nigdy wstrzemięźliwości seksualnej za zachowanie właściwe czy godne pochwały. Pełen człowiek to było połączenie mężczyzny i kobiety.

Seks potrafi być groźny

W historii najnowszej spore zamieszanie wywołało pojawienie się HIV i groźba zarażanie się AIDS w latach 80. Konsekwencją bogatego życia seksualnego, oprócz niechcianej ciąży, stało się zagrożenie utraty zdrowia, a nawet życia. To sprawiło, że ludzie zaczęli zwracać uwagę na to, ilu kto miał partnerów seksualnych. Jednak zagrożenie to odsuwano, wiążąc je ze środowiskiem narkomanów i homoseksualistów.

 

Międzynarodowy przewodnik homoerotyczny, 1975

Chociaż nawet wtedy, kiedy wiedza o tym, że nosicielem może być praktycznie każdy, przebiła się do powszechnej świadomości, AIDS potraktowano jako chorobę przewlekłą i groźba zarażenia się nigdy nie była tak duża, by spowodować np. powszechne badanie się partnerów na nosicielstwo przed rozpoczęciem współżycia seksualnego.

Nowe normy – internetowe

O ile jednak HIV można uznać za drobny incydent w historii seksu, to prawdziwą rewolucję do obyczajowości tej sfery życia wprowadził internet. Wcześniej normy kształtowała etyka i medycyna. Internet wprowadził własne. Po pierwsze, powszechnie dostępna stała się pornografia. Zmieniło to zwłaszcza oczekiwania seksualne młodych ludzi, 20-latków, którzy poszukują urozmaicenia, bo wypróbowali już rozmaite niestandardowe formy seksu.

Porno zmieniło też estetykę, kształtując nowy ideał urody kobiecej, której pożądanymi atrybutami stały się duże piersi oraz duże wyeksponowane usta. Jest też większe przyzwolenie na domaganie się od partnera, by dopasował swój wygląd zgodnie z tym, co najbardziej nakręca drugą stronę.

Internet umożliwił znalezienie partnera o podobnych gustach i potrzebach. Przygoda seksualna stała się łatwa do zrealizowania jak nigdy dotąd. Wiele osób poznaje partnerów za pośrednictwem serwisów randkowych i to niezależnie od tego, jak bardzo wymyślne byłyby fantazje i fetysze szukającego.

ilustr. Miro Biały

Znakiem naszych czasów jest też pokojowa egzystencja osób wyznających skrajnie różne normy. Para, która poznała się na pielgrzymce i czeka z rozpoczęciem współżycia do ślubu, mieszka obok pary swingersów, czyli osób nieprzestrzegających wyłączności fizycznej w związku, które umawiają się na seks z osobami trzecimi, innymi parami albo też opowiadają sobie wzajemnie o przygodach seksualnych.

Kiedyś to były filmy…

Z moich obserwacji wynika też, że oczekujemy coraz więcej przyjemności z seksu, a w ciągu życia mamy większą liczbę partnerów – żyjemy wszak dłużej, a poza tym możemy korzystać ze wspomagaczy. Co prawda związki trwają krócej, ale nie sądzę, abyśmy jako ludzie kiedykolwiek zrezygnowali z tworzenia relacji. Pragnienie więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem przetrwa wszystkie rewolucje.



REO POLECA

📻 Renata Dancewicz: Mezalianse są wśród nas