Shell inwestorem w elektromobilność i OZE

13.07.2017

Kolejny symbol energetyki paliwowej zmienia kurs! Podczas XXII Kongresu Naftowego w Stambule Ben van Beurden, prezes koncernu paliwowego Shell, ogłosił zmiany w strukturze produkcyjnej firmy oraz wynoszącą miliard dolarów inwestycję w zieloną energię. Decyzje te mają  na celu przyspieszenie rozwoju segmentu energetyki odnawialnej i samochodów z napędem elektrycznym. 


Brytyjsko-holenderski koncern Shell postrzega zmiany na rynku energetycznym jako szansę dla koncernów paliwowych. Chce nie tylko wyjść na przeciw oczekiwaniom nabywców samochodów, ale spodziewa się też, że nowe technologie zastąpią tradycyjne paliwo w transporcie morskim i powietrznym. 


Prezes Shella uważa, że w długim horyzoncie czasowym dominującym źródłem energii będą elektrownie wiatrowe i solarne, wspierane przez instalacje gazowe. Inny pogląd zaprezentowali, podczas stambulskiego kongresu, rosyjski minister ds. energetyki, Aleksander Nowak, a także Amin Nasser, prezes saudyjskiej spółki Arabian Oil. Ich zdaniem gaz i ropa będą dominującym paliwem jeszcze przez dziesiątki lat.


Jednak van Beurden wskazywał na niektóre z najszybciej rozwijających się obecnie krajów, których gospodarki nie są zdominowane w takim stopniu jak reszta świata przez wykorzystanie paliw tradycyjnych. Dlatego, podczas gdy Europa i Ameryka Północna koncentrują się na przestawieniu energetyki na OZE, to Etiopia, Uganda czy Indie i Chiny mają przed sobą inną drogę. 


Jeszcze w 2009 r. Shell zaprzestał inwestowania w projekty związane z energetyką wodną, wiatrową i solarną, ale już  4 lata później, wraz z objęciem przez van Beurdena kierownictwa firma zmieniła swoją filozofię. Opublikowała wówczas raport, w którym prognozowała, że do końca XXI wieku wiodącym źródłem energii będzie fotowoltaika. W 2016 roku, razem z saudyjskim Aramco, utworzony został fundusz inwestycyjny w celu rozwoju OZE. 


Powołanie spółki New Energies jest kolejnym krokiem w kierunku czystej energii, a inwestowana przez Shell kwota może dać do myślenia innym gigantom branży paliwowej na świecie, którzy i tak zmieniają nastawienie do odnawialnych źródeł energii, widząc jak energetyka wiatrowa i solarna nabierają rozpędu. Trudno będzie im też na dłuższą metę ignorować społeczne oczekiwania względem ochrony środowiska. 


Zmiana podejścia w BP

Niektóre koncerny paliwowe już zmieniły podejście do OZE. Mimo że wcześniej – zniechęcone wieloletnim brakiem zysków lub niewielką skalą biznesu – zarzuciły projekty związane z energetyką wiatrową i solarną. BP w poczętku XXI wieku z rozmachem ogłosił projekt "Beyond Petroleum", zmieniając zupełnuie logotyp, w tym dodając drugi odcień zieleni , aby podkreślić proekologiczną strategię firmy. Jednak wkrótce cichaczem wycofał się z tych założeń, sprzedając w 2011 elektrownie solarne, a później próbując pozbyć się amerykańskich farm wiatrowych, na które nie znaleziono chętnych. 


Teraz ta polityka się zmienia. Obecna szefowa BP Wind Energy, Laura Folse, twierdzi, że 14 elektrowni wiatrowych w USA o łącznej mocy 2,2 GW przynosi zyski, chociaż przydałyby się nowe inwestycje, gdyż niektórym z obecnych instalacji kończy się okres zwolnień podatkowych. 


W opublikowanym w czerwcu 2017 roku Statystycznym Przeglądzie Energetyki Globalnej eksperci BP zwracają uwagę na skokowy wzrost energetyki wiatrowej i słonecznej. Liczba krajów, które wytwarzają powyżej 50 GWh w elektrowniach wiatrowych zwiększyła się z 15 do 75% w ciągu 20 lat, zaś tych które pozyskują ją z instalacji fotowoltaicznych – o wiele szybciej. Ten wzrost to głównie zasługa krajów azjatyckich. 


Nieprzerwanie rozwijają OZE firmy europejskie. Statoil mocno inwestuje w farmy wiatrowe na pełnym morzu w Europie, a w planach ma nowe instalacje wokół wybrzeży USA. Co ciekawe, wykorzystuje w ten sposób swoje doświadczenia w eksploatacji morskich złóż ropy. Total stawia sobie za cel osiągnięcie pozycji globalnego lidera w zakresie fotowoltaiki i baterii. 


Spółki paliwowe zrozumiały, że nie mogą zwlekać do 2030 roku i muszą stopniowo dopasowywać strukturę swojego biznesu do zmian na rynku energii. Wiedzą, że koszty pozyskania energii ze źródeł odnawialnych systematycznie spadają i moment, kiedy zrównają się z kosztem jej uzyskania z paliw kopalnych jest coraz bliżej. 


I chociaż globalny rynek energetyki solarnej i wiatrowej łącznie to zaledwie kilka proc. rynku gazu i ropy, to jednak popyt na energię z OZE rośnie coraz szybciej. Analitycy Wood Mackenzie przewidują, że do 2035 roku udział ten przekroczy 8%, ale zastrzegają, że możliwy jest też scenariusz dużo korzystniejszy dla OZE.


Dorota M. Zielińska

fot. Pixabay

Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.