Polska: bezwietrzna oaza spokoju

28.07.2017

Na świecie energetyka wiatrowa nie traci rozpędu. Rekordy bite są co chwila, a innowacje błyskawicznie stają się normą. Polska na tle tego świata jest prawdziwą oazą spokoju. W żadnym wyścigu udziału nie bierzemy, żadnego postępu nie planujemy. 

 

Oto w wycofujących się z porozumienia klimatycznego USA szykuje się budowa największej w kraju farma o mocy 2 GW. 800 2,5 MW turbin GE stanie na polach uprawnych stanu Oklahoma. Inwestycje szacuje się na 4,5 mld dol. Na marginesie inwestorem jest to samo Invenergy, które w Polsce pozwało na 1,2 mld zł Tauron.

 

Do Szkocji tymczasem dotarło pięć urządzeń, o których mówi się, że mogą zrewolucjonizować morską energetykę wiatrową, zdecydowanie obniżając wysokie dziś koszty tej technologii. Po raz pierwszy wieże z turbinami nie staną na solidnych fundamentach. Nowe turbiny są zakończone na dole pływakiem i będą unosić się na wodzie, zakotwiczone do kilku solidnych punktów na dnie. Właśnie brak podwodnego fundamentu ma mieć decydujące znaczenie dla kosztów. Same generatory mają moc 6 MW każdy, co jeszcze kilka lat temu było by wielkością rekordową. 

 

Być może IRENA czyli Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej przesadza, określając sektor off-shore jako najbardziej innowacyjny na świecie, ale postępy w nim są imponujące. Chociaż najmocniejsze działające wiatraki stanęły akurat na lądzie w Holandii i mają po prawie 7,6 MW, to jednak kolejne rekordy mocy pojedynczej turbiny będą bite na morzu. 

 

Siemens-Ganesa właśnie rozpoczął produkcję 8 MW turbin, które trafią na farmy w ciągu dwóch lat. Z dawnej współpracy Gamesy z francuską Arevą powstała inna 8 MW turbina, która prawdopdobnie zostanie użyta w pierwszych francuskich farmach na morzu. Francja jest bowiem wyraźnie zacofana, jeśli chodzi o wykorzystanie potencjału morskich wiatrów. Powodów jest cały szereg, chociażby biurokracja, która powoduje, że średni czas oczekiwania na pozwolenie na budowę off-shore na francuskich wodach to 15 lat! Jednak inwestorzy pokładają nadzieję w ekipie prezydenta Macrona. Z deklaracji nowego rządu Francji ma wynikać, ze atom coraz wyraźniej będzie tracił na znaczeniu, kosztem OZE, przede wszystkim off-shore. Stąd oczekiwanie, że plany budowy farm wzdłuż francuskiego wybrzeża zmaterializują się dość szybko. 

 

Wracając do wyścigu o największą moc, największe zamiary mają Duńczycy. Vestas już testuje turbinę o mocy 9,5 MW, której egzemplarze za dwa lata już mają stanąć na ławicy Burbo na Morzu Irlandzkim. To jednak nie koniec duńskich ambicji, bo do 2025 r. Duńczycy chcą  zbudować turbinę o mocy 12-15 MW. Takie kolosy mają być użyte w przyszłych farmach na Morzu Północnym, na budowę których duński DONG wygrał aukcje, proponując poziom subsydiowania równy zero. 

 

Cała ta wyliczanka jest jednak lekko bez sensu na polskim podwórku. Rząd, przy głośnych protestach inwestorów i Prezesa URE przepchnął bez większych problemów przez parlament nowelizację ustawy o OZE, która prawdopodobnie ostatecznie pognębi finansowo energetykę wiatrową. 

 

Od dłuższego czasu rodzajem listka figowego, mającego przykryć jawnie wrogie zamiary wobec wiatraków, było snucie wizji morskich farm na Bałtyku. Trwają niby procedury, wydawane są decyzje i pozwolenia, są nawet umowy przyłączeniowe. Mowa była o kilku GW w połowie przyszłej dekady. Jednak przy okazji dyskusji nad nowelizacją w Senacie, wiceminister energii Andrzej Piotrowski stwierdził co prawda, że rząd postrzega off-shore jako „bardzo atrakcyjną możliwość”. 

 

Ale od razu dodał, iż „przyjmujemy w tej chwili, że w okolicach 2030 r. będziemy mogli powiedzieć, że przygotowaliśmy się do rozwoju morskiej energetyki wiatrowej”. Jeśli coś powstanie wcześniej, to „w bardzo ograniczonym zakresie, tak aby nie zaburzało całego systemu elektroenergetycznego”. Co oznacza, że rząd tak naprawdę odsunął całą sprawę na „święte nigdy”, żeby sobie nią po prostu nie zawracać głowy.


Reo.pl

fot. Pixabay

Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.