Nowy Jork stawia na magazyny energii

29.06.2017

Parlament stanu Nowy Jork jednogłośnie przyjął ustawę, zobowiązującą stanowe władze do wyznaczenia i zrealizowania celów magazynowania energii. W amerykańskiej rewolucji energetycznej cele dla OZE przestają wystarczać. Zresztą od początku ekspansji źródeł odnawialnych wiadomo było, że tylko wraz z magazynami energii pozwolą one zbudować prawdziwie czystą energetykę.

Zgodnie z przyjętym bez głosu sprzeciwu prawem, miejscowe władze wykonawcze mają przygotować cel magazynowania na rok 2030, ścieżkę dojścia do niego i odpowiednie regulacje. I to w iście szaleńczym tempie, bo dano im na to pół roku. Podobne cele wprowadziły już stany Kalifornia i Oregon, a wkrótce zdecydują o tym Massachusetts i Nevada, ale tam same analizy, czy w ogóle ma to sens, zajęły po kilka miesięcy. Nowojorska ustawa różni się jednak tym, że nie przewiduje szczegółowej analizy kosztów i korzyści oraz innych rozważań. Po prostu za pół roku cel ma być i już.

Nowy Jork i tak już ma dość ambitne cele klimatyczne. Redukcja emisji ma sięgnąć 40 proc. w 2030 i 80 proc. w 2050 r., a w 2030 połowa wytwarzanej w stanie energii elektrycznej ma powstawać pochodzić z OZE. Dziś to jedna czwarta, ale większość - 19 proc. - pochodzi z elektrowni wodnych.

Potrzeba rozpowszechnienia magazynowania energii nie pojawiła się jednak nagle. To efekt kilkuletnich prac miejscowych władz nad projektem zatytułowanym „Reforma Energetycznej Wizji”. Opracowano w nim podstawy dla magazynowania, ale przede wszystkim stworzenia systemu rozproszonych źródeł energii. Analizy, również finansowe, jasno wskazały, że rozproszenie generacji przynosi wymierne korzyści, idące omalże w miliardy dolarów. Okazuje się na przykład, że stopień wykorzystania stanowej sieci energetycznej tylko nieznacznie przekracza 50 proc., a utrzymanie niektórych aktywów, jak źródła szczytowe wychodzi bardzo drogo. Oceniono np., że utrzymanie systemu w gotowości do przyjęcia szczytów obciążenia, które w ciągu roku trwają ok. 100 godzin kosztuje 1,2-1,7 mld dol. rocznie. Dodatkowo straty na przesyle sięgają 9 procent. W sumie ceny energii w szczytach bywają najwyższe na świecie. Natomiast rozpowszechnienie produkcji i rozpowszechnienie magazynów spowoduje, że większość tych kosztów po prostu zniknie.

Samego celu i ścieżki dojścia jeszcze nie ma, ale oczywiście jest już sporo analiz, sugerujących czego Nowy Jork w kwestii magazynowania potrzebuje. Otóż znaczną poprawę sytuacji, przy racjonalnych kosztach, ma dać pojawienie się do 2025 r. magazynów, mogących przez kilka godzin dostarczać mocy rzędu 2 GW. A cel na 2030 r. powinien wynosić ok. 4 GW, również dostępnych przez kilka, maksimum kilkanaście godzin. Z jednej strony to przy dzisiejszych cenach bardzo drogo, ale powszechnie się przyjmuje, że ceny magazynów będą w przyszłości spadać, w ślad za cenami OZE. Z drugiej strony, to w końcu nie za wiele jak na obszar, którego roczne zużycie energii oraz przeciętne i szczytowe pobory mocy są porównywalne z całą Polską.



REO.pl
fot. Pixabay
Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.