Nowość! Zwolnienie dyscyplinarne dla pracowniczki, broniącej dobrego imienia swojej firmy

11.10.2017

PGE Energia Odnawialna zwolniła dyscyplinarnie Katarzynę Wierzbowską za wypowiedzi podczas konferencji prasowej 3 X br. Obnażały one nieprawdziwe słowa przeciwnika procesowego, innej spółki Skarbu Państwa - grupy Energa. Paweł Sito, który prowadził konferencję kontrahentów Energi wystawionych do wiatru, nie może uwierzyć - w poniższym tekście - że broniąca honoru swojej firmy osoba może za to wylecieć z pracy.




Katarzyna Wierzbowska, zajmowała się działaniami operacyjnymi w PGE Energia Odnawialna. To część Polskiej Grupy Energetycznej - spółki giełdowej, kontrolowanej przez Skarb Państwa. Mimo pokrewieństwa, na płaszczyźnie formalnej, spółka jest w sporze prawnym z innymi "czebolami" polskiego rynku energetycznego - Energą i Eneą. I to właśnie Katarzyna Wierzbowska zajmowała się tam m.in sporami prawnymi swojej firmy z nimi. 

Konferencja, która odbyła się w siedzibie PAP we wtorek, 3 października, o godz 14:00 zorganizowana została przez większość z grupy 22 kontrahentów, spółki Energa-Obrót. 3 tygodnie wcześniej, 11 września br zapowiedziała ona, za pośrednictwem komunikatu wysłanego do mediów, zdarzenie dla świata biznesu - nie tylko z branży energetycznej - niezwykłe. Mocą jednostronnej decyzji władz firmy, wspartej opiniami pracujących dla niej prawników, dotychczas realizowane umowy z dostarczycielami "zielonej" energii z wiatru zostały uznane za nieważne. W związku z tym nastąpiło, poczynione w trybie natychmiastowym, odejście od ich realizacji. Bez wyroku sądu, bez negocjacji, czy mediacji z partnerami i bez żadnego ostrzeżenia. Wystawieni - w sposób dosłowny - do wiatru, przedsiębiorcy, w grupie większości z owej dwudziestki dwójki przedstawili swoje stanowisko wobec bezprawnych - ich zdaniem - poczynań pomorskiego koncernu.

Poza sygnatariuszami komunikatu i dziennikarzami spora grupa osób przebywała na sali w innym charakterze. Bankowcy, którzy także zostali oskarżeni przez koncern o współudział w nielegalnych - jego zdaniem - przedsięwzięciach, prawnicy reprezentujący ofiary tego drastycznego kroku oraz przedstawiciele firm, będących w tak samo niekorzystnej sytuacji, ale nie widniejących na liście podpisów na prezentowanym dokumencie. 

W takim kontekście pojawiła się tam również Katarzyna Wierzbowska. Choć w tydzień po konferencji odmawia jakichkolwiek komentarzy i informacji, udało nam się dowiedzieć, że obecność na spotklaniu z prasą nie była jej pomysłem czy zachcianką.  Podczas konferencji w oczywisty sposób odbierana była przez wszystkich, jako oficjalna reprezentanka PGE Energia Odnawialna.  Jeszcze wtedy, w najlepsze, było to jej miejsce pracy,  tak jak i inne firmy uczestniczące w spotkaniu "załatwione" biznesowo. Oczywiście przez "wyrok" samo-sądu, dotychczas współpracującego, na bazie obecnie  negowanych umów, klienta. Mało tego, spółki PGE EO nie reprezentowała osoba od PR-u, techniki, czy finansów. Aktualnym zajęciem Wierzbowskiej  było zajmowanie się właśnie sytuacją konfliktu prawnego ze spółkami obrotu z innych - realnie to nazywając - państwowych koncernów energetycznych. 


Była w pełni kompetentna, broniąca honoru firmy w której pracuje. Nie mówiąca niczego co byłoby nieprawdą, obnażająca kłamstwa strony przeciwnej w szykującym się procesie (jednak) sądowym, nie wdająca się - podkreślmy to - w żadne polityczne gierki i konteksty. Taka zaprezentowała się na spotkaniu z dziennikarzami. Ktoś powiedziałby - powód spółki do dumy, bo faktycznie - wrażenie zrobiła znakomite. A wiem co piszę, gdyż miałem przyjemność tę konferencję prowadzić, z panią Katarzyną, w trakcie tejże, rozmawiać. Tymczasem? Kilka dni po wydarzeniu pani Katarzyna sostaje ZWOLNIONA Z PRACY W TRYBIE DYSCYPLINARNYM! 

To się w głowie nie mieści. Gdzie my żyjemy? Jakie kodeksy, zwyczaje, prawo pracownicze, poczucie przyzwoitości tu panują? Oczywistym krokiem każdej osoby w takiej sytuacji jest udanie się do sądu pracy, gdzie równie oczywistego werdyktu wymiaru sprawiedliwości mozna się spodziewać. Organizująca konferencje prasową grupa kontrahentów Energi zaoferowała poszkodowanej udostępnienie nagrania całości jej przebiegu. Trudno o lepszy dowód na nieporawdziwiość zarzutów w sprawie prezentowanej tam postawy Katarzyny Wierzbowkiej. 

Jeśli chodzi zaś o działanie na szkodę spółki - zarzut w firmach najpoważniejszy - to powstaje pytanie. Broń Panie Boże, nie teza! - Czy przypadkiem ktoś, kto podjął tak bezsensowną - pomijając już jak bardzo nieludzką - decyzję, bez żadnych realnych - oficjlalnych powodów, nie naraził  swej firmy na śmieszność, a przede wszystkim na konieczność połnięcia "żaby" w postaci, na 99% ewidentnego, werdyktu sądu pracy? Czy działał on, w spółki - nie tylko najlepszym - ale jakkolwiek pozytywnym interesie?
 

 Informację ujawnił serwis wyborcza.pl, koncern PGE odmawia jakiegokolwiek komentarza.



Paweł Sito / REO.pl



fot. Arkadiusz Kaucz


Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.