fot.: Caveman Chuck Coker/CC BY-ND 2.0
Polska energetyka opiera się na paliwach kopalnych, ale ich kończące się zasoby i unijne zobowiązania powodują, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się odnawialne źródła energii (OZE), w tym energia wiatru. Jednak wiele projektów budowy farm wiatrowych spotyka się z protestami mieszkańców.
Do 2020 r. Polska musi zwiększyć udział odnawialnych źródeł w całkowitym zużyciu energii co najmniej do 15 proc. Według Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej udział zużycia energii ze źródeł odnawialnych w zużyciu energii końcowej osiągnął w roku 2010 poziom ok. 8 proc. (energia brutto w finalnym zużyciu).
Energetyka wiatrowa to najszybciej rozwijający się sektor OZE w Polsce. Łączna moc zainstalowana elektrowni wiatrowych na koniec 2010 r. wynosiła 1180,3 MW i pozwoliła osiągnąć produkcję energii elektrycznej na poziomie 1759,5 GWh (czyli tyle, ile trzeba, by zasilić rocznie ponad 160 tys. gospodarstw domowych). Jednak szybki przyrost energii pochodzącej z wiatru nie jest możliwy bez zgody społeczeństwa, a na temat elektrowni wiatrowych krąży wiele mitów. Gdy inwestor znajdzie już teren o odpowiedniej wietrzności, musi się liczyć z tym, że mieszkańcy pobliskich terenów nie zgodzą się łatwo na budowę. W Internecie można znaleźć wiele stron, które wyliczają zagrożenia płynące z sąsiedztwa farmy wiatrowej. Najczęściej mówi się o hałasie, wibracjach, psuciu krajobrazu i niebezpieczeństwie, jakim są turbiny dla przelatujących ptaków. Jednak dotychczasowe badania nie potwierdzają tych obaw. Ani generowany przez wiatraki hałas, ani poziom infradźwięków nie różnią się od innych, z którymi mamy do czynienia na co dzień, a sam wpływ turbin na samopoczucie mieszkających w pobliżu ludzi jest niewielki.
Mieszkańcy obawiają się hałasu
Mimo to protesty przeciw wiatrakom nie należą do rzadkości. Zdarza się, że mieszkańcy w obawie o swoje zdrowie i wartość gruntów organizują specjalne grupy, które starają się nie dopuścić do budowy elektrowni.
Taka sytuacja miała miejsce m.in. w gminie Gronowo Elbląskie, gdzie mieszkańcy powołali Stowarzyszenie Aktywności Społecznej im. Tadeusza Reytana. „Jesteśmy przeciwni budowie elektrowni wiatrowych, bo taka inwestycja obniży wartość działek w sąsiedztwie wiatraków. Setki mieszkańców zainwestowało w rozwój agroturystki. Mazury są reklamowane jako cud natury. Ogromne wiatraki nie powinny tu stać. Na pewno nie w miejscach, które przyciągają turystów. Wiatraki zaszkodzą turystyce i doprowadzą do wyniszczenia przyrody. To są gigantyczne struktury energetyczne, nie ma w tym nic atrakcyjnego - to tak, jakby wybudowano w gminie elektrownię atomową i liczono na to, że podniesie to atrakcyjność miasteczka” - mówi prezes stowarzyszenia Waldemar Badeński. Jednocześnie zapewnia, że jego obawy dotyczące wiatraków nie są wyssane z palca: „Gdy dowiedzieliśmy się o planowanej inwestycji, pojechaliśmy do miejscowości, w których wiatraki już stoją, m.in. do Margonina. Rozmawialiśmy z ludźmi i wiemy, że sąsiedztwo elektrowni odbija się na zdrowiu. Ludzie nie mogą spać. Uważamy, że minimalna odległość elektrowni od terenów zamieszkałych powinna wynosić 1500 m” - przekonuje.
Można zagwarantować, że poziom hałasu nie przekroczy dopuszczalnych poziomów
Szum powodowany przez obracające się turbiny w przypadku, gdy instalacja znajduje się w odpowiedniej odległości od terenów mieszkalnych, nie jest uciążliwy. Można go zredukować do minimum, jeśli do budowy wiatraka zostaną wykorzystane materiały o odpowiedniej jakości. „Ważny jest proces doskonalenia rozwiązań technologicznych i technicznych konstrukcji turbiny wiatrowej. Wpływają one pozytywnie np. na mechanikę skrzyni biegów czy też proponują turbiny bezprzekładniowe. W ten sposób można zagwarantować, że poziom hałasu nie przekroczy dopuszczalnych poziomów” - zapewnia Andrzej Downar, dyrektor Zakładu Budownictwa Szczecin Polimex-Mostostal S.A., spółki, która dotychczas wybudowała pięć farm wiatrowych.
Trzeba rozmawiać
Obawy mieszkańców doskonale rozumie Włodzimierz Ehrenhalt, prezes spółki Conerga, która ma w planach m.in. budowę farmy wiatrowej w gminie Kosów Lacki. Uważa on, że podstawowym błędem popełnianym przez inwestorów i samorządy jest nieinformowanie społeczeństwa. „Z ludźmi trzeba rozmawiać, tłumaczyć, przedstawiać swoje argumenty i jeśli robi się to prawidłowo, to protesty są nieliczne. Na paru konferencjach podkreślałem, że te protesty sami sobie wyhodowaliśmy ignorancją inwestorów, którzy uważają, że będą wszystko po cichu załatwiać, a tu trzeba się spotykać z sołectwami, z mieszkańcami, pokazywać, jak to wygląda naprawdę, ponieważ część z tych protestów to są kompletne nonsensy. (…) Farma wiatrowa nie ma żadnych negatywnych skutków. Wszystkie badania pokazują, że wiatraki ani nie zabijają ptaków, ani nie mają wpływu na zdrowie, nie mają żadnego wpływu na otoczenie oprócz estetyki – cóż, wyglądają, jak wyglądają. (…) Jestem architektem, zawsze dbam o wykonanie studium krajobrazowego i staram się tak organizować budowę, żeby farma wiatrowa była nawet ładna, nie za dużo wiatraków w jednym miejscu, żeby stały się swoistą atrakcją turystyczną. I to wszystko da się sensownie zrobić” - mówi Włodzimierz Ehrenhalt.
Jarosław Bańka, Prezes Zarządu Wind Service Sp. z o.o., przekonuje, że farma wiatrowa może stać się atrakcją turystyczną: „Ludzie widzą, że kilka wiatraków postawionych w gminie to nie tylko dodatkowe pieniądze dla właścicieli gruntów, ale także reklama dla całej miejscowości. Tak było w Cisowie, gdzie farma wiatrowa okazała się atrakcją dla odwiedzających i miejscowość stała się popularnym celem agroturystyki. Zdarza się, że mieszkańcy gmin sami się organizują i starają się ściągnąć inwestora, który byłby zainteresowany budową farmy wiatrowej. To pokazuje, że Polacy są gotowi na rozwój tego rynku energetycznego”. Jarosław Bańka nie zaprzecza jednak, że protesty się zdarzają: „Nastawienie mieszkańców do elektrowni wiatrowych bywa różne. Czasami zdarzają się protesty ludzi, którzy obawiają się, że bliskie sąsiedztwo farm wiatrowych obniży ich komfort życia. Padają też różne argumenty, m.in. o negatywnym wpływie na przyrodę, zwłaszcza ptaki. Często bywam w okolicach naszych elektrowni i wiem, że są to obawy mocno przesadzone. Przelatujące ptaki traktują turbiny jako przeszkodę i po prostu je omijają. Opowieści o leżących pod wiatrakami stadach martwych ptaków są po prostu nieprawdziwe”.
O tym, jak ważne jest odpowiednie poinformowanie społeczności i jej pozytywne nastawienie, zapewnia Jan Słomiak, burmistrz Kosowa Lackiego, gdzie Conerga zamierza wybudować elektrownię. „Przedstawiciele inwestora na pierwszym spotkaniu podczas sesji Rady Miasta i Gminy Kosów Lacki poinformowali o możliwości budowy farm wiatrowych na terenie naszej gminy. Na drugim spotkaniu, rozszerzonym o dwie sąsiednie gminy Sterdyń i Nur, podpisano listy intencyjne, które pozwolą na organizowanie spotkań informacyjnych z mieszkańcami, gdzie będą omawiane wszystkie sprawy związane z budową wiatraków. Mieszkańcy muszą wiedzieć o korzyściach i zagrożeniach, jakie wynikają z budowy farm wiatrowych. Firma Conerga zapewnia nas, że bardzo rygorystycznie przestrzega przepisów związanych z budową wiatraków, chociażby tych o zachowaniu odległości nie mniejszej niż 500 m od zabudowań. Drugi ważny czynnik to budowanie tylko na terenach, gdzie społeczeństwo wyrazi zgodę” - opowiada burmistrz Słomiak. Sam nie ukrywa, że jest zwolennikiem energii wiatrowej, bo to „jedna z najmniej uciążliwych energii odnawialnych. Wiatr i tak wieje, nie trzeba nic dowozić ani wywozić, nie pozostawia przykrych zapachów, a przy zachowaniu odległości 500 m jest niesłyszalna”. Ponadto niezaprzeczalną korzyścią dla gminy będą spływające pieniądze w postaci podatku od budowli, korzyści dla indywidualnych rolników, którzy wydzierżawią grunty pod budowę, jak również zmiany w infrastrukturze, jakie będą następować w związku z budową.
Korzyści dla gminy
Finansowe korzyści dla gmin, które zdecydują się na wydzierżawienie swoich terenów pod budowę wiatraków, potwierdza Jarosław Bańka. „Mieszkańcy widzą, że taka inwestycja się po prostu gminie opłaca. Pieniądze, które płyną do budżetu miasta, zazwyczaj są inwestowane w poprawę infrastruktury. Często sami inwestorzy wykładają pieniądze na budowę dróg dojazdowych, zdarza się, że biorą udział w organizacji lokalnych imprez kulturalnych i dofinansowują projekty zupełnie niezwiązane z inwestycją, np. plac zabaw czy boisko dla miejscowej młodzieży” - przekonuje.
Wiatr jest uznawany za najczystsze źródło energii. Badania naukowe nie potwierdzają obaw co do negatywnego wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie mieszkających w pobliżu ludzi. Praca wiatraków umiejscowionych w odległości kilkuset metrów od terenów mieszkalnych jest praktycznie niesłyszalna, m.in. dlatego, że dźwięk pracujących turbin pochłaniany jest przez otoczenie. Co więcej, elektrownia może wspomóc rozwój regionu, tworząc nowe miejsca pracy – wg Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej na 1 MW mocy zainstalowanej w ciągu roku przypada średnio piętnaście pełnoetatowych miejsc pracy. Odpowiednio przygotowany projekt farmy wiatrowej może okazać się dobrym interesem nie tylko dla inwestora, ale i gminy, na której terenie ma powstać elektrownia. Do miejscowego budżetu wpłyną podatki od nieruchomości, dochody z tytułu dzierżawy gruntów komunalnych i z tytułu udziału gminy w podatku PIT i CIT. Inwestycje w energetykę wiatrową przyczyniają się ponadto do rozwoju nowych sektorów gospodarki, rozwoju infrastruktury przesyłowej, są też źródłem dochodów do budżetu państwa z tytułu redukcji emisji CO2 w ramach mechanizmów handlu emisjami.
Protesty związane z budową farm wiatrowych są przede wszystkim wynikiem niedoinformowania miejscowych społeczności. Inwestor powinien zagwarantować odpowiednią odległość elektrowni od terenów zabudowanych, a władze gminy muszą zapewnić mieszkańcom możliwość udziału w konsultacjach społecznych, które będą miały znaczący wpływ na ostateczną decyzję o rozpoczęciu budowy. Odpowiednia kampania informacyjna pozwoli obalić wszystkie mity dotyczące energetyki wiatrowej.
Redakcja reo.pl
18.05.2012 Autostrada przyszłości wg Siemens
18.05.2012 Woerthersee - rower elektryczny od Audi
16.05.2012 Polacy zbudowali samochód napędzany wodorem
15.05.2012 Wytworzą energię za pomocą wirusów
14.05.2012 MyWay Compact - mały skuter czy elektryczna hulajnoga?
21.05.2012 Baltic Wind Test 2012 - konferencja w Hamburgu
21.05.2012 Dni Inwestycji Edycja 6
22.05.2012 PSEW 2012 - Konferencja i Targi
22.05.2012 Konferencja: Alternatywne źródła pozyskiwania energii
23.05.2012 Konferencja „Energetyka prosumencka – odpowiedzią na potrzeby powiatu tarnogórskiego”